Przejdź do głównej zawartości

Babcia po mieczu

Skoro była już babcia po kądzieli, to teraz czas na drugą stronę i na babcię po mieczu. Po mieczu – to zwrot określający naszych przodków w linii męskiej, czyli krewnych ojca, zatem babcia po mieczu, to mama mojego taty Jarosława – Stanisława Filipek. W związku z tym, że nazwisko Filipek zostało już przeze mnie opisane1, podejmę rozważania nad nazwiskiem panieńskim babci. Moja babcia po mieczu to Stanisława Filipek z domu Korycińska.

KORYCIŃSKI/KORYCIŃSKA

Zauważyć można już po powyższym zapisie, że to pierwsze nazwisko podczas moich poszukiwań, które w jakiś sposób wyróżnia płeć osoby je noszącej. Sufiks -ski, -ska ewidentnie wskazuje nam płeć użytkownika. Oprócz tego, dzięki występowaniu tego sufiksu stwierdzić można, że według klasyfikacji strukturalnej Stanisława Rosponda jest to nazwisko sekundarne, czyli derywowane, właśnie za pomocą sufiksu -ski. Natomiast według klasyfikacji semantycznej Witolda Taszyckiego jest to prawdopodobnie nazwisko odmiejscowe. Takie pochodzenie nazwiska potwierdza również Kazimierz Rymut: „Bardzo wyrazistą, a zarazem bardzo liczną grupę stanowią wśród polskich nazwisk formacje na -ski, -cki pochodne od nazw miejscowych. Nazwy osobowe na -ski notowane są od wieku XIV, a od drugiej połowy XIV w. stała się ta kategoria bardzo żywotna i produktywna”2. Z nazwiskami zakończonymi na -ski jest ten problem, że bardzo trudno ustalić, czy dane nazwisko pochodzi od właściciela danej wsi czy miasta, czy też jest po prostu określeniem na mieszkańca pochodzącego z jakiegoś miejsca.
W Nazwiskach Polaków. Słowniku historyczno-etymologicznym3 podano, że nazwisko Koryciński notowane jest od 1442 roku. Tam też dowiemy się od jakiej nazwy miejscowej może pochodzić to nazwisko. Mamy dwie propozycje – Korytniki i Korytno. Nazwisko Koryciński pojawia się również w Słowniku nazwisk współcześnie w Polsce używanych4. Według Słownika liczba żyjących noszących to nazwisko wynosi 1240 osoby. W naszej rodzinie (siedmiu znanych nam pokoleń wstecz) mamy 54 osoby, które nosiły lub noszą do tej pory to nazwisko.

Szlachetna z urodzenia?

Mówi się, że nazwisko zakończone na -ski to typowo polskie nazwisko. Skąd się to wzięło? Przyrostki strukturalne -ski i -owski zaczęto traktować jako podkreślenie nobliwości nazwiska. Zyskały one funkcję nobilitującą, podkreślały także szlachetność nosiciela. Zjawisko doczepiania tych popularnych zakończeń rozpoczęło się już w XVI wieku i trwa nieprzerwanie do dziś5.

Odnalazłam też nazwisko Koryciński w internetowym serwisie heraldyczno-genealogicznym, który prowadzi Dom Polonii w Pułtusku6. Herbem Korycińskich jest Topór, a zawołaniem „Starza/Starża”. A Jerzy Łojko w Średniowiecznych herbach polskich tak pisze o tym herbie rodowym: „Ten herb zaliczamy do grupy najstarszych polskich znaków rycerskich”7.

TOPÓR
Źródło grafiki: http://herby.com.pl/herb.php?idh=23


__________________________________________________________________________________
2 K. Rymut, Nazwiska Polaków, Wrocław-Warszawa-Kraków 1991, s. 49.
3 K. Rymut, Nazwiska Polaków. Słownik historyczno-etymologiczny, t. I, Kraków 1999, s. 442.
4 Słownik nazwisk współcześnie w Polsce używanych, wydał Kazimierz Rymut, t. V [Kł – L], Kraków 1993, s. 172.
5 K. Rymut, Nazwiska Polaków, s.52.
6 Adres strony: http://herby.com.pl/ [dostęp dnia: 17.06.2017].
7 J. Łojko, Średniowieczne herby polskie, s. 51 [cytat za autorami powyższej strony internetowej].

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Babcia po kądzieli

Po kądzieli – to zwrot określający naszych przodków w linii żeńskiej, czyli krewnych matki, zatem babcia po kądzieli, to mama mojej mamy, czyli Maria Mika, o której wspominałam w poprzednim poście 1 . W moim cyklu poszukiwań pochodzenia nazwisk rodzinnych skupię się na podążaniu za panieńskimi nazwiskami kobiet. Dziś opiszę nazwisko panieńskie mojej babci – Marii, inaczej mówiąc Marii z domu Ferensztajn. FERENSZTAJN Wśród nazwisk przeze mnie wybranych Ferensztajn to nazwisko na swój sposób wyjątkowe, ponieważ nie jest to nazwisko rodzime, lecz obce. Jak można się domyślić jest to nazwisko pochodzenia niemieckiego, a nawet konkretniej - austriackiego (doszukujemy się pochodzenia tej gałęzi rodzinnej w okolicach Tyrolu). Forma fonetyczna nazwiska – Ferensztajn – wskazuje na to, że jest to nazwisko, które uległo procesowi polonizacji (spolszczeniu). Pierwotna forma tego nazwiska to Fernstein. Przodkowie mojej babci nosili to nazwisko właśnie jeszcze w formie oryginalnej. Od ...

Nowak, Nowacki, Nowicki

Nowicki – bingo! A właściwie to Nowicka, gdyż już tradycyjnie podejmuję tematykę nazwisk panieńskich kobiet w mojej rodzinie. Dzisiaj sięgam najgłębiej, ponieważ opisuję nazwisko panieńskie mojej praprababci Marianny Filipek, która z domu była Nowicka. Owa praprababcia była matką mojego pradziadka Stanisława Filipka, który z kolei był ojcem mojego dziadka Mieczysława Filipka. To z kolei tata mojego taty, czyli dla mnie dziadek po mieczu. A żoną dziadka Mieczysława jest babcia Stanisława Filipek z domu Korycińska i tym samym cała historia pięknie nam się łączy. Genealogiczne koło zatacza :) NOWICKI Jest to nazwisko ściśle związane z najpopularniejszym polskim nazwiskiem – Nowak. Wielu badaczy 1 odsyła właśnie do tego nazwiska lub też do jego pochodnych, czyli do nazwisk Nowacki, Nowakowski. Po raz pierwszy zapisano je w 1445 roku. Taką datę potwierdza zarówno Andrzej Karlikowski, jak i Kazimierz Rymut 2 . Ci dwaj panowie zgadzają się również w kwestii pochodzenia tego nazwis...

Gorliwy Grzegorz

Zagadkowy tytuł nie odnosi się do jakiejś niesamowitej historii rodzinnej (przynajmniej ja takiej nie kojarzę), lecz ma ścisły związek semantyczny z nazwiskiem, które dzisiaj opiszę. Aleksandra Mika z domu Grzegorczyk to dla mnie prababcia ze strony mamy, gdyż jest to mama mojego dziadka Kazimierza, który z kolei jest tatą mojej mamy – Marii Filipek (de domo Mika 1 ). Po napisaniu tego zdania stwierdzam odkrywczo prawdę starą jak świat, że praca genealoga to istny labirynt wrażeń, a opisywanie koligacji rodzinnych i tego kto jest kim, a tym bardziej - kto jest kim dla kogo, to fascynujące wyzwanie. Z jednej strony, gdy się to czyta odnosi się słuszne i uzasadnione wrażenie, że jest to skomplikowany kłębek wzajemnych zależności, w którym w pewnym momencie człowiek zaplątuje się tak, iż potrzebuje do wydostania się z tego typu tarapatów co najmniej wybawczyni Ariadny. Zaś z drugiej strony, oczywistym jest jednak fakt, że przecież to wszystko jest takie logiczne i klarowne – przecież k...