Przejdź do głównej zawartości

Nazwisko? Filipek

W każdym z nas pojawia się w końcu to podstawowe pytanie o tożsamość - kim jestem? Skąd pochodzę? Kim byli moi dziadkowie, pradziadkowie, przodkowie? Co robili i gdzie żyli? Człowiek w pewnym momencie uświadamia sobie, że to nie on był pierwszy na tym świecie, ale że łączą go rozliczne więzy pokrewieństwa, a także że ma rozległe grono przodków. Przy tym warto zastanowić się, czy aby nazwisko nie jest tropem, który pomoże nam odkryć skąd pochodzimy i kim jesteśmy.

Jako osoba zainteresowana historią i genealogią mojej rodziny, postanowiłam prześledzić pochodzenie, a także znaczenie kilku nazwisk. Zacznę od tego, które noszę.

FILIPEK

Według klasyfikacji semantycznej nazw własnych Witolda Taszyckiego z 1946 r., nazwisko 'Filipek' może być klasyfikowane na kilka różnych sposobów:
a) jako nazwisko odimienne pochodzące od imienia Filip. Jest to imię pochodzenia greckiego Philippos, które oznaczało 'lubiącego konie i jazdę konną'1. Składa się z greckich słów philos 'kochany, drogi, przyjaciel', 'lubiący' oraz hippos 'koń'2.
b) jako nazwisko patronimiczne, odojcowskie wg klasyfikacji Józefa Bubaka, zdrobnienie od imienia Filip (takie przypuszczenie podaje Andrzej Karlikowski w książce Nasze nazwiska)
c) jako nazwisko odmiejscowe pochodzące od nazwy miejscowości Filipki3
d) jako nazwisko odapelatywne pochodzące od staropolskiego, gwarowego słowa filip oznaczającego zająca4.

Imię Filip w Polsce notowane jest od XII w., a nazwisko Filipek, jak podaje Kazimierz Rymut, zanotowano po raz pierwszy w 1398 r. Można sądzić, że jest to nazwisko dość popularne, gdyż po pierwsze znalazło się w publikacji Jarosława Macieja Zawadzkiego noszącej znamienny tytuł 1000 najpopularniejszych nazwisk w Polsce, a po drugie uwzględniając informacje z książki Andrzeja Karlikowskiego z 2012 r., nazwisko to noszą 9292 osoby. Wcale niemało! U Zawadzkiego liczba osób noszących to nazwisko wynosi 8930, ale należy zwrócić uwagę, że jest to publikacja wcześniejsza, z 2002 r. Sądzić zatem można, że Filipkowie mają ewidentną tendencję wzrostową :) Obydwaj badacze zgadzają się jednak co do jednego – ponad 70% osób o tym nazwisku mieszka na terenie Polski południowo-wschodniej.

W naszej genealogii rodzinnej dotarliśmy do siedmiu pokoleń wstecz. Pośród tych siedmiu pokoleń mamy 62 osoby, które nosiły lub noszą nazwisko Filipek. Pierwszym, najstarszym z naszej linii Filipkiem, którego imienia nie znamy, był ojciec Stanisława Filipka, urodzonego w 1846 r., a jego (Stanisława) żoną była Franciszka (ur. 1848 r.).

Ciekawostka „na dodatek”:
Przy okazji w Naszych nazwiskach Andrzeja Karlikowskiego natknęłam się na ciekawe wyjaśnienie przysłowia związanego ze staropolskim filipem [zającem] - „wyrwał się/wyskoczył jak filip z konopi”. Przysłowie to „wyśmiewa wystąpienie, zabranie głosu nie w porę. Filip w tym wypadku to właśnie zając, który w silnie pachnących i gęstych konopiach czuje się bezpieczny przed psami na polowaniu, do czasu, kiedy z nich nie wyskoczy”5

_________________________________________________________________________________ 
1 A. Karlikowski, Nasze nazwiska, Warszawa 2012, s. 101.
2 K. Rymut, Nazwiska Polaków. Słownik historyczno-etymologiczny, Kraków 1999, t. I, s. 193-194. K. Rymut, Nazwiska Polaków, Wrocław-Warszawa-Kraków 1991, s. 116.
3 Takie pochodzenie podają A. Karlikowski, Nasze nazwiska, Warszawa 2012, s. 102 oraz J.M. Zawadzki, 1000 najpopularniejszych nazwisk w Polsce, Warszawa 2002, s. 93.
4 Tamże.
5 A. Karlikowski, dz. cyt., s. 101.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Babcia po kądzieli

Po kądzieli – to zwrot określający naszych przodków w linii żeńskiej, czyli krewnych matki, zatem babcia po kądzieli, to mama mojej mamy, czyli Maria Mika, o której wspominałam w poprzednim poście 1 . W moim cyklu poszukiwań pochodzenia nazwisk rodzinnych skupię się na podążaniu za panieńskimi nazwiskami kobiet. Dziś opiszę nazwisko panieńskie mojej babci – Marii, inaczej mówiąc Marii z domu Ferensztajn. FERENSZTAJN Wśród nazwisk przeze mnie wybranych Ferensztajn to nazwisko na swój sposób wyjątkowe, ponieważ nie jest to nazwisko rodzime, lecz obce. Jak można się domyślić jest to nazwisko pochodzenia niemieckiego, a nawet konkretniej - austriackiego (doszukujemy się pochodzenia tej gałęzi rodzinnej w okolicach Tyrolu). Forma fonetyczna nazwiska – Ferensztajn – wskazuje na to, że jest to nazwisko, które uległo procesowi polonizacji (spolszczeniu). Pierwotna forma tego nazwiska to Fernstein. Przodkowie mojej babci nosili to nazwisko właśnie jeszcze w formie oryginalnej. Od ...

Nowak, Nowacki, Nowicki

Nowicki – bingo! A właściwie to Nowicka, gdyż już tradycyjnie podejmuję tematykę nazwisk panieńskich kobiet w mojej rodzinie. Dzisiaj sięgam najgłębiej, ponieważ opisuję nazwisko panieńskie mojej praprababci Marianny Filipek, która z domu była Nowicka. Owa praprababcia była matką mojego pradziadka Stanisława Filipka, który z kolei był ojcem mojego dziadka Mieczysława Filipka. To z kolei tata mojego taty, czyli dla mnie dziadek po mieczu. A żoną dziadka Mieczysława jest babcia Stanisława Filipek z domu Korycińska i tym samym cała historia pięknie nam się łączy. Genealogiczne koło zatacza :) NOWICKI Jest to nazwisko ściśle związane z najpopularniejszym polskim nazwiskiem – Nowak. Wielu badaczy 1 odsyła właśnie do tego nazwiska lub też do jego pochodnych, czyli do nazwisk Nowacki, Nowakowski. Po raz pierwszy zapisano je w 1445 roku. Taką datę potwierdza zarówno Andrzej Karlikowski, jak i Kazimierz Rymut 2 . Ci dwaj panowie zgadzają się również w kwestii pochodzenia tego nazwis...

Gorliwy Grzegorz

Zagadkowy tytuł nie odnosi się do jakiejś niesamowitej historii rodzinnej (przynajmniej ja takiej nie kojarzę), lecz ma ścisły związek semantyczny z nazwiskiem, które dzisiaj opiszę. Aleksandra Mika z domu Grzegorczyk to dla mnie prababcia ze strony mamy, gdyż jest to mama mojego dziadka Kazimierza, który z kolei jest tatą mojej mamy – Marii Filipek (de domo Mika 1 ). Po napisaniu tego zdania stwierdzam odkrywczo prawdę starą jak świat, że praca genealoga to istny labirynt wrażeń, a opisywanie koligacji rodzinnych i tego kto jest kim, a tym bardziej - kto jest kim dla kogo, to fascynujące wyzwanie. Z jednej strony, gdy się to czyta odnosi się słuszne i uzasadnione wrażenie, że jest to skomplikowany kłębek wzajemnych zależności, w którym w pewnym momencie człowiek zaplątuje się tak, iż potrzebuje do wydostania się z tego typu tarapatów co najmniej wybawczyni Ariadny. Zaś z drugiej strony, oczywistym jest jednak fakt, że przecież to wszystko jest takie logiczne i klarowne – przecież k...